Na ścianie wisi lustro. Dostrzegam w nim twarz, lecz nie rozpoznaję w niej siebie.

Aleksandra

Nazywam się Aleksandra Wierzbowska, mam 28 lat. W wieku 13 lat zaczęłam się wspinać. Drobnymi dłońmi badałam szorstkie chwyty, spoglądałam na świat pode mną i czułam, że moja droga naprzód będzie prowadzić ku górze. Tym samym kontynuowałam rodzinną tradycję taternictwa i umiłowania gór, którą dziadek przekazał mojemu tacie wraz ze zbiorem książek, listów i fotografii.

Góry rozbudziły we mnie ciekawość świata. Po ukończeniu liceum poleciałam na Islandię, którą wyśniłam w dzieciństwie. To była pierwsza samotna podróż, brama do długich i odległych dróg, którymi będę podążać przez kolejne lata. Wędrowałam przez interior, surowe i osamotnione serce wyspy. Uczyłam się, jak rozkładać namiot na huraganowym wietrze i zasypiać w nim, gdy słońce odbija się od horyzontu, tak jakby w ostatnim momencie przypominało sobie, że zostawiło coś na niebie. Poznawałam siebie w samotności, ale także wśród nowych osób, w mrozie, głodzie i zachwycie nad surowym pięknem natury.

©2024 Jadwiga Brontē & Aleksandra Wierzbowska

Let’s Talk About Rape® to terapeutyczny projekt, który umożliwia ocalałym odzyskanie kontroli nad swoją narracją. Poprzez tworzenie autoportretów, uczestniczki same kształtują przebieg procesu, traktując go jako narzędzie uzdrawiania i odzyskiwania władzy nad swoim ciałem oraz wizerunkiem.

Aleksandra, Warszawa, Polska, 2024

Następne lata spędziłam w drodze – wraz z koleżanką objechałam rowerem Półwysep Bałkański, wędrowałam zimą przez góry Skandynawii, brytyjskie bezdroża, himalajskie szlaki. Wspinałam się w Alpach, Tatrach, na Kaukazie. 

Po trzech latach dotarłam do Stanów Zjednoczonych. Zapragnęłam odwiedzić miejsca poświęcone Alexandrowi von Humboldtowi oraz spróbować wspinaczkowych sił w Yosemite – kultowym miejscu górskiego świata.

Wysłałam zapytania o nocleg na Couchsurfingu – popularnym serwisie dla podróżników, którego ideą jest udostępnianie kanapy w zamian za wspólnie spędzony czas i wymianę doświadczeń z podróży. Otrzymałam odpowiedź od polecanego gospodarza, że tej nocy będzie gościł trzech podróżników z Europy – dwie dziewczyny i chłopaka, lecz ma przestrzeń i zaprasza. Podjechałam pod wskazany adres przy Venice Beach – jednej z najsłynniejszych plaż na Zachodnim Wybrzeżu. Przestronny apartament z białymi ścianami i oceanicznym tarasem budził dobre myśli. Wieczorem dziewczyny wyszły na miasto i wróciły ze łzami w oczach. Jedna z nich skręciła kostkę. Zabrały bagaże i pojechały do szpitala.

W międzyczasie gospodarz wyprosił podróżnika, doradzając mu, aby rozbił namiot na plaży. Nie rozumiałam, co się dzieje. Nie chciałam, aby odchodził. Zapytałam, czy mogę z nim iść, lecz odmówił, sugerując, że na plaży jest niebezpiecznie. Myślałam o dziewczynach, które powinny wrócić ze szpitala. Nastawiłam budzik na świt i zasnęłam. To ostatnie wspomnienie, które mój umysł zachował w całości. 

Przerwanie milczenia i przyznanie sobie prawa do mojej historii, dało mi siłę i przyspieszyło proces zdrowienia. Po doświadczeniu gwałtu myślałam, że moje życie się skończyło. Dziś wierzę, że nabrało innego znaczenia. Moje doświadczenia to nie tylko blizny. To również narzędzia. Nie cofnę tego, co się wydarzyło, lecz ode mnie zależy, gdzie to doświadczenie mnie zaprowadzi.

Aleksandra

Aleksandra. Warszawa, Poland ©2024 Jadwiga Brontē

Następny urywek pamięci to nagłe wybudzenie się ze snu i postać mężczyzny, która wyrasta nade mną. Czuję się jak głęboko zakorzenione drzewo, krzyczące bezgłośnie, trwając w zamrożeniu, choć wydawałoby się, że będę walczyć i krzyczeć całą sobą, że wstąpi we mnie siła nie do pokonania i zakrwawiona, lecz wolna, pobiegnę na policję. Jednak nastaje cisza. Połączenie z rzeczywistością zanika niczym sygnał wśród pustynnych wydm. Na ścianie wisi lustro. Dostrzegam w nim twarz, lecz nie rozpoznaję w niej siebie.

Tej nocy zostałam zgwałcona. Tej nocy próbowałam tylko przeżyć. Nie pamiętam dotyku jego dłoni. Porzuciłam swoje ciało i długo po nie nie wracałam. Zabrałam swoje rzeczy i wydostałam się z mieszkania, lecz Aleksandra, którą byłam, została w dalekim łóżku z widokiem na ocean.

Człowiek, który sięgnął po mnie w bezbronnym śnie, zafundował mi najsamotniejszą podróż życia – na pustynię, w którą wrosłam, aby przeżyć. Stałam się pustką i ciszą z horyzontem, który nie wskazywał drogi, lecz ją gubił. Wspomnienia przyszły później, a wraz z nimi pytania – gdzie kończę się ja, a zaczyna trauma? Czy istnieje rdzeń, który jest mną sprzed przemocy? Kim bym była gdyby nie gwałt? 

Wraz z powrotem wspomnień rozpoczął się bolesny proces rozpadu oraz żałoby po tym, kim byłam i kim już nigdy nie będę. Poczułam każdy niechciany dotyk. I znów zapragnęłam zrzucić swoje ciało. Przeciąć, schować, zagłodzić. Ciało, które miało nieść mnie przez życie, wznosić na szczyty gór, a stało się obiektem niechcianego pożądania, miejscem zbrodni. 

Spędziłam trzy miesiące na dziennym oddziale psychiatrycznym, każdego dnia odbywając kilkugodzinną terapię. To był czas ataków paniki, patrzenia w otchłań, bezdechu i koszmarów sennych, w których wracało to, co wyparłam. Tym razem postanowiłam przyjąć te doświadczenia, poczuć je, wejść w ciemność i iść. Płakałam tak długo, aż poczułam ulgę, a potem przyszły słowa. 

Przerwanie milczenia i przyznanie sobie prawa do mojej historii, dało mi siłę i przyspieszyło proces zdrowienia. Po doświadczeniu gwałtu myślałam, że moje życie się skończyło. Dziś wierzę, że nabrało innego znaczenia. Moje doświadczenia to nie tylko blizny. To również narzędzia. Nie cofnę tego, co się wydarzyło, lecz ode mnie zależy, gdzie to doświadczenie mnie zaprowadzi. Wierzę, że dobro może zakiełkować nawet w najgorszej glebie, dlatego postanowiłam stworzyć projekt Droga Kobiet, którego celem jest przeciwdziałanie przemocy seksualnej w środowisku podróżniczym (i nie tylko) oraz rozpoczęcie otwartej dyskusji na ten temat. Przemoc lubi ciszę, dlatego musimy mówić głośno. 

Postanowiłam spisać tę historię, gdyż wierzę, że głos ocalałych musi wybrzmieć. Nie zgadzam się na niechciane zaczepki słowne, nieproszony dotyk w transporcie miejskim, uzależnianie otrzymania zleceń od tego, czy pozwolę przełamać granicę intymną. Nie zgadzam się na płacenie za realizację swoich marzeń ceny znacznie wyższej niż moi koledzy ani na ignorowanie sprzeciwu, na sięganie łapczywie po nasze ciała. Jeżeli stawia mnie to w opozycji do świata, to niech tak będzie.

Złu zawsze należy się sprzeciwiać bez względu na to, jaką przyjmuje formę i jak bardzo jest normalizowane. I choć mechanizm przemocy jest wielowarstwowy, a zmiana może nadejść w wyniku ewolucji, a nie rewolucji, to naszym obowiązkiem jest rozpocząć ją teraz.

Aleksandra. Warszawa, Poland ©2024 Jadwiga Bronte

Aleksandra. Warszawa, Poland ©2024 Jadwiga Bronte